czwartek, 24 marca 2016

Wielki Czwartek

Przy okazji tegorocznego Wielkiego Czwartku pojawiła się pewna myśl, która mimo braku czasu i (szczerze mówiąc) chęci do pisania po prostu musi się tu znaleźć. Czuję nawet swego rodzaju wewnętrzny przymus, aby to wypowiedzieć. Owa myśl to WDZIĘCZNOŚĆ. 
Na Mszy św. Krzyżma dziś w katedrze miałem okazję (rzadką niestety) spotkać swoich kolegów księży, byłych proboszczów i przełożonych z seminarium. Przy wielu kapłanach, z którymi nawet nie miałem szansy się przywitać, moje myśli jednak się zatrzymały. Wspominałem wspólny czas, przeprowadzone rozmowy, wszystko to, czego od nich się nauczyłem i dziękowałem Bogu za to, że postawił ich na mojej drodze życia.
Druga myśl wdzięczności pojawiła się w związku z życzeniami, które z okazji dnia ustanowienia kapłaństwa napływały od wielu osób poprzez maile, SMSy, Facebooka, a także były wypowiedziane wprost. Pomyślałem przy tym o naprawdę wielu osobach świeckich, które mnie wspierały w mojej posłudze, od których zawsze doświadczałem pomocy, dobrego słowa, gestu życzliwości, uśmiechu i modlitewnego wsparcia. Bez tego trudno wyobrazić sobie kapłańską posługę. Jesteśmy tylko ludźmi, podatnymi niestety na pokusy, zwątpienia i załamania, więc czasem ów  - wydawałoby się - drobny gest życzliwości może naprawdę wiele zmienić.
Mam dziś w sercu wiele wdzięczności dla Was wszystkich i staram się to tak jak umiem wyrazić słowami, a także w dzisiejszej modlitwie choć w maleńkim stopniu odpłacić za okazywane dobro. Wielkie dzięki Wam i Bogu za Was.