czwartek, 4 lipca 2013

Wakacje

Uwielbiam lato (zresztą któż nie?). Lipiec i sierpień to dla mnie najpiękniejsze miesiące roku. Niektórzy narzekają, że bywa zbyt gorąco, ale dla mnie to jest właśnie temperatura najlepsza do funkcjonowania. No i oczywiście upragniony czas urlopu, który - zawsze tak się składa - przypada w sierpniu. Co prawda oznacza to dni krótsze niż w lipcu, ale pogoda jest pewniejsza. A mnie jak zawsze ciągnie na rower, gdzie kwestie meteorologiczne mają kolosalne znaczenie. Po raz kolejny okazuje się też, że rozplanowanie urlopu nie jest wcale takie proste. Zawsze albo na coś brakuje czasu, albo pieniędzy, albo też coś innego nie pasuje. Dochodzą do tego ważne sprawy duszpasterskie, które powodują, że nagle w środku urlopu trzeba koniecznie wrócić na jeden dzień albo nawet na kilka godzin, a człowiek właśnie planował być zupełnie na drugim końcu Europy. Dostosowanie i spasowanie tego wszystkiego, łącznie z budżetem wybitnie niewysokim w tym roku, niemalże graniczy z cudem. Ale człowiek zdeterminowany potrafi wszystko, zwłaszcza jeśli chodzi o własny wypoczynek:) Kosztuje to tylko więcej czasu i energii - wyszukiwanie najtańszych opcji dojazdu, noclegów, szukanie alternatywnych rozwiązań, terminów... Ma to nawet swoisty urok, ale chciałoby się czasem to wszystko rzucić i "wsiąść do pociągu byle jakiego", jak śpiewa Maryla. Spontaniczne wyjazdy są piękne, choć niestety niosą ze sobą realne zagrożenie w postaci pustki w portfelu w środku wakacji - i wtedy klops. Dlatego biorę przykład z wielu ludzi podróżujących z niskim budżetem nawet w najdalsze krańce świata. Skoro im się udaje, to mi też może, choć w moim wypadku jest to dużo trudniejsze, ponieważ nie mogę wyjazdów planować z dużym wyprzedzeniem - zawsze coś wyskoczy. Stąd  np. promocyjne ceny biletów lotniczych (49 zł czy coś w tym rodzaju) mnie nie dotyczą. Mimo to jakoś sobie radzę i każde kolejne wakacje są niezapomnianym przeżyciem. A to jest potrzebne, bo potem przychodzi jesień, zima i trzeba mieć trochę zapasów energii.

2 komentarze:

  1. A ja od paru lat nie miałem prawdziwych wakacji. Zawsze mam inne zajęcia, to praca, to jakiś inny pomysł w głowie mi się zrobi. W tym roku jadę na koncert, więc to też nie takie wakacje w stylu leżenia na plaży, kąpieli itp. Zobaczymy co będzie w przyszłe lato.

    pozdrawiam
    Kulnaro o kulturze

    OdpowiedzUsuń
  2. Chris_o_Poranku19 lipca 2013 02:01

    Jestem pełen podziwu dla multiinstrumentalnych umiejętności Księdza. Ja mam problem, żeby chociaż solidnie opanować naukę na jednym:/ Może poleciłby Ksiądz jakieś metody nauki gry na gitarze. Covery Stinga są świetnie wykonane. Był Ksiądz na koncercie Stinga w Oświęcimiu? Był rewelacyjny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń