czwartek, 29 grudnia 2011

Jeść jutro mięcho czy nie?

Okazuje się, że wiele osób wierzących ma dylemat, czy w piątek w oktawie Bożego Narodzenia należy zachować wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych czy też można sobie mięcho spożyć. Mało tego, okazało się, że wielu księży nie umie na to pytanie odpowiedzieć właściwie, przez co wprowadzają wiernych w błąd. Nie wynika to na pewno ze złej woli, tylko z przeoczenia pewnych faktów.
Uznałem zatem za stosowne, aby tę sprawę wyjaśnić, co - jak mniemam - pomoże to zrozumieć i przyjąć. Otóż podstawę prawną naszego piątkowego "postu" (czyli de facto wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych) stanowi kanon 1251 Kodeksu Prawa Kanonicznego, w którym czytamy:
"Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość. Natomiast wstrzemięźliwość i post obowiązują w środę popielcową oraz w piątek Męki i Śmierci Pana naszego Jezusa Chrystusa."
Podkreślone przeze mnie słowa wskazują wyraźnie, że uroczystość zwalnia od wstrzemięźliwości w spożywaniu mięsa. Z tego właśnie sformułowania niektórzy wyciągają wniosek, że w piątek przypadający w oktawie Bożego Narodzenia - tak jak to ma miejsce jutro - mięso można jeść. Niby prosty i konkretny argument, ale jak wiemy, nic nie jest tak proste, na jakie wygląda. Trzeba bowiem wiedzieć, że "uroczystość" w języku liturgii to nie jest każde kościelne święto. Kościół wprowadził pewien porządek dni liturgicznych według hierarchii trzystopniowej, na której szczycie znajdują się uroczystości (z Niedzielą Zmartwychwstania Pańskiego na czele), drugi stopień zajmują święta i wreszcie najniżej usytuowane są wspomnienia i dni powszednie. Wszystko to opisane jest w Tabeli pierwszeństwa dni liturgicznych, do której można sobie zajrzeć. Znajdźcie tam "dni w oktawie Narodzenia Pańskiego" - okazuje się, że nie należą one do uroczystości, ale są najniżej w randze ŚWIĄT. Wniosek jest oczywisty: oktawa Bożego Narodzenia nie upoważnia do jedzenia mięsa w piątek. Inaczej wygląda sprawa z Oktawą Wielkanocy, która plasuje się w czołówce uroczystości, więc na pocieszenie dla mięsożerców dodam, że 13 kwietnia będzie można spokojnie mięcho wcinać. A jutro ryby, sery i inne bajery.

7 komentarzy:

  1. Konkretnie i na temat. Paradoksem jest to, że przygotowałem Żonie śniadanie (kanapeczki z Dżemem, sobie rybkę, a po kilku godzinach to czytając wcinam galaretkę z drobiem. Ach to paradoks.

    I po ptokach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pytanie: czy w piątki 'całego roku' nazwijmy je zwykłe "powinno się nie jeść mięsa", "nie należy jeść mięsa" czy "nie wolno jeść mięsa".

    Pytam,ponieważ czasem mi ktoś zarzuci, że w piątek jem mięso, wtedy zadaję pytanie czy na pewno "jest zakaz jedzenia"?

    Proszę o krótkie rozjaśnienie tej sprawy.

    Szczęść Boże.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na ile mi wiadomo, sprawa wygląda tak: Każdego chrześcijanina - tutaj rozumieć jako katolika - w piątek obowiązuje obowiązek [sic!] pewnego umartwienia, ze względów chyba oczywistych. W Polsce pod wpływem pewnej tradycji, czyli oddolnie, przyjęto, wraz z wpisaniem tego do Kodeksu Prawa Kanonicznego, że tym umartwieniem jest wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych. Jest ona bezwzględna w środę popielcową i wielki piątek, a w pozostałe piątki nie obowiązuje tylko jeżeli przypada uroczystość. Nie jest to nakaz, niczego w chrześcijaństwie proszę nie interpretować jako zakaz, czy nakaz. Chrystus, cała nauka Kościoła, jest jedynie, albo aż, wskazówką, pomocą czy radą, jak miłować, Boga i człowieka. Jeżeli kocham człowieka i Boga, to łączę się, tak z jednym jak i z Drugim, w ich radości i smutku. Wyrazem tego jest ów post. Są jednak od tej zasady pewne wyjątki, ale i one podyktowane są zdrowa miłością, a nie rygorystyczną. Jeżeli ktoś na prawdę kocha Boga i człowieka to nie będzie ich wszystkich musiał znać, bo będą one dla niego po prostu logiczne. Np.: kiedy ktoś uczestniczy w żywieniu zbiorowym, lub kiedy jest w drodze - ale w drodze meczącej - proszę się zbyt szybko na tej podstawie nie usprawiedliwiać, lub kiedy zdrowie na to nie pozwala, lub kiedy zdrowy rozsadek podpowiada co innego - np.: bo się coś zepsuje - nie bądźmy rygorystami, jedzenia nie powinno się wyrzucać, ale i tu zbyt szybko się nie rozgrzeszać. Jeżeli już, poza wyjątkiem uroczystości, kiedy postu po prostu nie ma, nie uda nam się dochować tegoż umartwienia, dobrze jest zastąpić je/wynagrodzić innym... bądźmy twórczy. Jako pewna życiowa wskazówkę podam historie pewnego księdza, który udał się na kolacje do pewnych swoich znajomych. Gospodyni przygotowała wyśmienity obiad... niestety, wyleciało jej z głowy, że był to piątek. Schab, kurczak itp. W drodze ów ksiądz nie był, zdrowie mu pozwalało, nie było to żywienie grupowe i on ogarnął się, że jest piątek. A i teoretycznie można było wszystko odgrzać dnia następnego. Niemniej, gdyby odmówił, byłby to wyraz braku szacunku dla pracy owej gospodyni i jej samej. Musiał by w imię zasad odrzucić gościnność i dobroć drugiego człowieka... A prawo jest dla ludzi a nie ludzie dla prawa... Pamiętajmy o Apostelach łuskających kłosy w szabat... Dlatego własnie w drodze wiary należy używać rozumu... przepraszam, że tak długo się rozpisałem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wczoraj było Święto Świętej Rodziny, o ile się nie mylę. To nie ma znaczenia?

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety. Święto Świętej Rodziny to też święto a nie uroczystość.
    Co do pytania Krzysztofa, nie widzę potrzeby dodawania czegokolwiek. Looke już wszystko wyjaśnił.

    OdpowiedzUsuń
  6. Looke dzięki wielkie za rozjaśnienie. To jest chyba najlepsze podejście, i dotyczy poszczególnego człowieka. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe, że Środa Popielcowa jest w tej tabeli rangi liturgicznej wyżej od dni oktawy Wielkanocnej, a jednak jest Post Ścisły. I to czego nie rozumię i żaden dotychczasowy argument nie przekonuje mnie, to w modlitwie eucharystycznej w oktawie Bożego Narodzenia dodaje się Wspomnienie z Uroczystości Bożego Narodzenia co również równałoby te dni Oktawy z dniami uroczystymi. Wydaje mi się, że ta tabelka pierwszeństwa dni liturgicznych powinna zostać skorygowana. Bo to nie jedyna taka przypadłość.

    OdpowiedzUsuń